Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Jest mi smutno. Tak najzwyczajniej w świecie czuję, że jest mi bardzo smutno, jak chyba jeszcze nigdy. Albo może przykro, nie wiem. Możliwe nawet że i smutno i przykro. Smutno z przykrości, przykro ze smutku. Nie wiem czemu. Mam takie wrażenie, że wszystko się zmieniło jednocześnie zostawiając wszystko na swoim miejscu. Mam taki bałagan w tym całym porządku. Te sprzeczności nie są dobre i jestem już nimi zmęczona. Mam dobry humor na zewnątrz, kiedy coś mnie po prostu rozwala od środka. Nie jestem już nawet zła na siebie, na nikogo, nie czuję takiego buntu, który muszę na kimś wyładować. Tak sobie myślę, że chyba sama nie wiem co czuję. Jest mi po prostu źle, tak od wewnątrz. Nawet nie jestem w stanie powiedzieć, czy to psychiczny, czy bardziej sercowy stan. Może oba. Może żaden. Może mi się wydaje? Mogłabym powiedzieć, że chciałabym, żeby to się zmieniło, ale to działa w dziwny sposób. Teraz też się przecież zmieniło, a wszystko jest takie samo. Może tylko poza mną. Mi jest przecież smutno. Tak smutno nie było mi chyba jeszcze nigdy.
— dontforgot
Reposted fromdontforgot dontforgot viaszydera szydera

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl